Autor Wątek: zmiany w ustawodawstwie - SAJ i inni niewiele zdziałają bez nas...  (Przeczytany 36073 razy)

Edward Zając HOLLY

  • Gość
P. v-minister w czasie pobytu w Ustce zapewniała mnie, że nie przewiduje zmian w przepisach dla rekreacyjnych jachtów morskich. To słowa polityka, ale przy okazji je przypomnę.
Gdy będziemy mieli przygotowane stanowisko Rady Armatorskiej SAJ w interesujących nas sprawach, zostanie ono upublicznione. Wówczas będzie potrzebna pomoc w jego rozpowszechnianiu wśród żeglarzy oraz parlamentarzystów. Do posłów i senatorów najlepiej iść osobiście z pismem i w rozmowie wyjaśnić o co chodzi. Powiem wprost: jeśi Sejm uchwala setki ustaw, opisanych na dziesiątkach czy setkach stron każda, to posłowie nawet nie mają możliwości tego przeczytać. W dodatku na dyżury w biurach poselskich petenci przychodzą prawie wyłącznie w swoich prywatnych sprawach. Nasza sprawa to wolność, patriotyzm i rozwój gospodarczy bez nakładów państwowych - i takie przedstawienie sprawy zwykle spotyka się z pozytywnym przyjęciem.
Jeszcze jedno: może niektórzy pamiętają próbę wprowadzenia na jachty obowiązkowych, niebieskich dzienników okrętowych. Miejmy nadzieję, że autorka tego pomysłu, Pani Kapitan, zmieniła swoje poglądy w czasie zagranicznych wojaży. Obecnie jest Dyrektorem Departamentu Bezpieczeństwa Żeglugi w Ministerstwie Infrastruktury ...
Pozdrowienia z Ustki

Romek K

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 41
Tak nadzieja umiera ostatnia.A urzędnicy?zatroszczą się onas na śmierć!Niestety naszą!

Romek K

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 41
Oby to była głupia moja paplanina.Daj Boże!

Jerzy Makieła

  • Gość
Teks "Założeń do projektu ustawy o bezpieczeństwie morskim" i odpowiedź SAJ jest na stronie www.saj.org.pl

Pozdrowienia Jurek Makieła

janusz szwedowski

  • Gość
To oczywista paranoja!!! Zapewne skutek działania kolejnego lobby. Jakie straszne szkody może wyrządzić taka 13-to metrowa łajba przy prędkości 15 km/h! Po omacku widać, że to bezpieczeństwo, którego pełne gęby mają działacze, to tylko przykrywka. Nawet nie zadają sobie trudu, żeby to jakoś zgrabniej zakamuflować.
Jeśli ktoś ma jakieś przetarte ścieżki do obcych bander to zgłaszajcie, proszę. Przecież nie damy się powtórnie zakuć w kajdany!

Drodzy Koleżanki i Koledzy !!!
1. Nic nie może zrobić wiecej szkody  ideii liberalizacji przepisów  jak podobne  zbyt pochopne stwierdzenia. Jak  stwierdzenia  zacytowane powyżej. Liberalizacja dotyczy polityki dotyczy  interesów  konkretnych grup - tym samym argumenty logiczne  jezeli są brane pod uwagę  , to są bardzo mało skuteczne. Stwierdzenia podobne do podanego powyżej są potem argumentem w ręku naszych ideeologicznych przeciwników. W chwili obecnej kazdy prawie jacht jest wyposażony w silnik tym samym propozycja tego kroku do przodu (co prawda jedną nogą) ale daje duże szanse dostawić do niej resztę i podłaczyć pod to jachty żaglowe wyposażone w silniki. Musimy nawzajem przestrzegać zasad nie szkodzenie także innym , gdzie liberalizacja idzie nieco dalej a jednocześnie stanowi doskonały argument w  naprawde trudnych dyskusjach.
2. Komplet materiałów dotyczących  najnowszych  - z końca lutego - założeń zmian w Ustawie o bezpieczeństwie morskim wraz z oficjalnym stanowiskiem SAJ  prezentowane jest już na stronie SAJ -  Tam można zapoznać się co nas ewentualnie czeka -  do oceny czytelników. Goraco zapraszam.
3. Obce bandery morskie - Zachecam do przeczytania  Art. 10 i Art 73 Kodeksu Morskiego. Polecam szczególnie paragr 1 i 3 pkt1.   Do tej pory nie  było kar - teraz proponuje sie kary w wysokosci do 20-krotnego przecietnego wynagrodzenia.
4. Walczmy o "nasze" przede wszystkim jednością, rozsadkiem,  statystyką, prawem, także prawem zewnętrznym  w tym EU  i oczywiscie argumentami - Zachecam do współuczestniczenia w tej akcji liberalizacji poprzez zapisanie się i czynny udział w Stowarzyszeniu Armatorów jachtowych.
 - inż. Janusz Szwedowski  - Prezes SAJ


[poprawiłam cytowanie. D. - z opłacony składkami za rok 2010]
« Ostatnia zmiana: 2010-03-02, 18:49:54 wysłana przez Dominika (Oberon) »

Norbert (Sniga)

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 265
Powyższy apel jest dowodem potrzeby istnienia organizacji takiej jak SAJ, kierującej chaotyczne działania gorących głów we właściwym kierunku. Podniecające politykowanie przy piwie nic nie da, za chwilę pomysły wyparują jak te procenty. Wstępujcie do SAJ, w JK AZS jest już nas troje i mam nadzieję, że nowy sezon rozpoczniemy znacznie większą armią. Jak tego dokonać wystarczy zerknąć na stronę SAJ lub zapytać Marka (RoEs), Dominiki (Oberon) lub mnie. Namawiam...Hej.
...Druk deklaracji przystąpienia do SAJ
« Ostatnia zmiana: 2010-03-03, 09:31:38 wysłana przez Norbert (Sniga) »

Marek RoEs

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 271
Nie chciałem nikomu szkodzić. Oburzyło mnie tylko nierówne traktowanie przez projekt Ustawy jachtów żaglowych i motorowych.
Stanowisko SAJ w ramach konsultacji podoba mi się bardzo. Widać nieugiętą wolę wyłączenia małych jachtów rekreacyjnych spod regulacji. Oby pomysłodawca dał ucho naszym argumentom. Oby inni konsultanci mieli podobne zdanie.

Dominika

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 317
O tym samym w sail-ho, uwagi do ustawy Jacka Kijewskiego. Zachęcam do lektury.

http://www.sail-ho.pl/article.php?sid=2998&mode=thread&order=0
« Ostatnia zmiana: 2010-03-03, 10:11:16 wysłana przez Norbert (Sniga) »

Willi Kryska

  • Gość
Od zawsze ceniłem sobie WOLNOŚĆ ! i chodzenie własnymi ścieżkami. Ale w działaniach zbiorowych w słusznej sprawie nie odmawiam udziału. -Norku, co mam zrobić by stać się członkiem SAJ.

Dominika

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 317
Tu masz deklarację:
http://www.saj.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=33&Itemid=42

Wydrukuj, wypełnij, wyślij.

Tu masz wysokość składek i nr konta:
http://www.saj.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=56&Itemid=45

SAJ to stowarzyszenie nie tylko dla armatorów. § 6. statutu brzmi:
Członkiem zwyczajnym „SAJ” może być osoba fizyczna, będąca armatorem jachtu, zamierzająca nim być lub uprawiająca żeglugę na jachcie armatorskim będącym własnością osoby fizycznej. 
« Ostatnia zmiana: 2010-03-03, 11:57:37 wysłana przez Dominika (Oberon) »

Norbert (Sniga)

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 265
Dla uproszczenia podaję jak zapisać się do "SAJ":

  ...Tutaj pobierz druk deklaracji przystąpienia do "SAJ"
Deklarację wysyłamy na adres:
Stowarzyszenie Armatorów Jachtowych
Przełom 10
80-643   Gdańsk


Jednorazowe wpisowe - 20 zł
Składka miesięczna - 5 zł  (o ile możliwe płatne jednorazowo za cały rok)
Konto:
Kredytbank III oddział Gdańsk, filia nr 3
 68 1500 1285 1212 8004 4736 0000


DRUGA OPCJA!
Często można nas spotkać w Tawernie JK AZS wszystkie formalności załatwimy od ręki!
« Ostatnia zmiana: 2010-03-13, 15:05:07 wysłana przez Norbert (Sniga) »

Dominika

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 317
Skopiowałam (i delikatnie poprawiłam) z newsów (pl.rec.zeglarstwo) podaną przez Andrzeja Remiszewskiego z SAJ propozycję, jak można indywidualnie wyrażać stanowisko w kwestii projektu ustawy.

Dane kontaktowe:
Ministerstwo Infrastruktury
tel.: centrala  (+48 22) 630-10-00
Biuro Informacji i Promocji
tel.: 022 630-11-22
e-mail:  info@mi.gov.pl
www.mi.gov.pl
Cezary Grabarczyk
Minister Infrastruktury
tel. 022 630-11-00
fax 022 830-02-61

Proponowana treść e-maila:
Proponuję, by ministerstwo w założeniach do projektu ustawy o bezpieczeństwie morskim przyjęło zasadę zwolnienia jachtów rekreacyjnych z wymagań dotyczących obowiązkowego stosowania przepisów konstrukcji, wyposażeniem składu i kwalifikacji załogi. Motywuję to tym, że jako właściciel jachtu umiem zadbać sam o swoje bezpieczeństwo, a nie zagrażam osobom trzecim, wobec czego nieuzasadnione jest administracyjne ograniczanie mojej konstytucyjnej wolności i odpowiedzialności obywatelskiej.

[Trochę dopisałam i wysłałam. Jakbym nagle zniknęła, podejrzewajcie internowanie... ;)]
[Również wysłałem. Teraz czekam na ubiór w paski (Norbert)... ;)]
« Ostatnia zmiana: 2010-03-03, 13:11:43 wysłana przez Norbert (Sniga) »

Norbert (Sniga)

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 265
Nie tylko my mamy problem. Jerzy Kuliński przysłał mi maila z poniższym teksem Waldemara Rekścia zamieszczonym w "MYSLI POLSKIEJ".



Cytuj
Chwalebna przeszłość i smutna teraźniejszość

25 lutego br. w Senacie RP odbyła się uroczysta konferencja pod hasłem ,,90 – lecie powrotu Polski nad Bałtyk”. Organizatorami konferencji był Senat RP, Wyższa Szkoła Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni, Polskie Towarzystwo Historyczne oraz Liga Morska i Rzeczna. W zastępstwie nieobecnego Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza uczestników konferencji przywitał i konferencję poprowadził senator Piotr Łukasz Andrzejewski, który w swoim znakomitym referacie nakreślił dzieje politycznej i zbrojnej walki o powrót Polski nad Bałtyk przypominając, że już 10 lutego 1920 roku, a więc w dniu zaślubin Polski z morzem, odbyła się specjalna sesja Sejmu, na której podjęto uchwałę o powołaniu Komisji Morskiej i budowie morskiego portu.

Kolejny referent, wychowanek inż. Eugeniusza Kwiatkowskiego i znakomity historyk, prof. Marian Marek Drozdowski, opisał dzieje przedwojenne i powojenne polskiej gospodarki morskiej i polityki morskiej państwa polskiego. Zestawienie poziomu merytorycznego i mentalnego dawnych polskich elit z naszym współczesnym establishmentem politycznym wzbudza raczej nienajlepsze uczucia.
Jedynym przedstawicielem władz na tej jakże ważnej uroczystości była pani wiceminister ds. gospodarki morskiej w resorcie infrastruktury, Anna Wypych – Namiotko, której wystąpienie oczywiście tchnęło urzędowym optymizmem, ale nijak się miało do znanej większości zebranych katastrofalnej sytuacji polskiej gospodarki morskiej.
Zebrani owacyjnie przywitali wnuczkę inż. Eugeniusza Kwiatkowskiego, Panią Julitę Maciejewicz-Ryś, która w ciekawych wspomnieniach przedstawiła Wielkiego Polaka jako człowieka wyjątkowej skromności i kultury, nigdy nie tracącego pogody ducha mimo różnych nikczemności z jakimi się spotkał w okresie powojennym.
Wygłoszono jeszcze kilka innych ciekawych referatów, wśród których wyróżniał się opis katastrofalnego stanu polskich wodnych dróg śródlądowych. Sporo mówiono o pilnej konieczności budowy przekopu przez Mierzeję Wiślaną, który otworzy obszary północno – wschodnie na świat. Mówiono oczywiście o konieczności połączenia całości gospodarki wodnej i morskiej w jedno ministerstwo. Mówiono oczywiście o konieczności przyśpieszenia budowy autostrad Północ – Południe i modernizacji tras kolejowych na tym kierunku, bez czego polskie porty morskie tracą tranzytowe ładunki na rzecz portów niemieckich. A więc mówiono to wszystko, o czym pisaliśmy od lat.
Za to nawet nie wspomniano, że nasze władze nie czynią nic, aby wykorzystać zapisy z unijnej tak zwanej ,,Zielonej Księgi”, gdzie jest jednoznacznie nakreślony plan maksymalnie możliwego przerzucenia transportu z lądu na wodę i rozwoju nie tylko wodnego transportu śródlądowego, ale i morskiego przybrzeżnego, tak zwanego kabotażu, jakkolwiek Unia gotowa jest takie przedsięwzięcia wspomóc finansowo.
Nawet nie wspomniano, że polskie porty morskie szczególnie środkowego i zachodniego wybrzeża zaczynają podlegać likwidacji przez oddawanie portowych terenów developerom pod zabudowę mieszkaniową. Że Kołobrzeg jako morski port średniej wielkości już nie istnieje, bo tereny zarezerwowane uprzednio w planach przestrzennego zagospodarowania na drogi dojazdowe do portu zabudowano mieszkaniówką, która szczelnie odgrodziła port od tras transportowych.
Że nie podjęto żadnych kroków, aby zachęcić polskich biznesmenów do inwestowania w gospodarkę morską. Że polskie statki nadal nie wracają pod polska banderę, a o budowie statków w polskich stoczniach dla polskiej floty możemy zapomnieć.
Jakkolwiek na senackiej sali był prezes Związku Armatorów Polskich, nie brakowało uczonych i wybitnych specjalistów,  kapało złoto z admiralskich mundurów, a wśród uczestników konferencji wyróżniał się prezes Ligi Morskiej i Rzecznej dr Andrzej Królikowski oraz liczna reprezentacja polskich żeglarzy morskich z zasłużonym Jerzym Kulińskim na czele, uderzała minimalna reprezentacja polskich parlamentarzystów i w ogóle – przedstawicieli polskiego rządu. A także – minimalne zainteresowanie naszych mediów.
Przedstawiono projekt uchwały Sejmu na 90-lecie powrotu Polski nad Bałtyk, pełen oczywiście słusznych postulatów aż do znudzenia powtarzanych od lat i – absolutnie ignorowanych przez naszych decydentów wszelkiej partyjnej maści .
Mimo wielce dostojnego miejsca uroczystości miałem raczej nieprzyjemne uczucie deja vu, bo na przestrzeni ostatniego dwudziestolecia w podobnych konferencjach brałem udział wiele razy, czytałem i sam pisałem różne programy odbudowy polskiej gospodarki morskiej i za każdym razem rezultat tych poczynań był zerowy.
Można mieć różne zastrzeżenia dla byłego ministra gospodarki morskiej Rafała Wiecheckiego, ale przyznać trzeba, że mimo wręcz mikroskopijnych kompetencji jego resortu umiał zahamować proces wyprzedaży terenów polskich portów, zainicjował cały szereg ważnych poczynań jak wpisanie polskiego ratownictwa bałtyckiego (SAR) do Polskiego Programu Śmigłowcowego czy wsparcie niżej podpisanego w walce o uwolnienie polskich żeglarzy z konieczności płacenia haraczu na rzecz postkomunistycznego Polskiego Związku Żeglarskiego i powrót polskich jachtów morskich pod polską banderę. Dziś polscy żeglarze z niepokojem myślą o przyszłości, nie bez podstaw obawiając się prób cofnięcia zegara historii, tym bardziej, że za sprawy bezpieczeństwa żeglugi odpowiadają osoby, których realne kwalifikacje mogą wzbudzać uzasadnione wątpliwości, a nie – jak być powinno – autentycznie doświadczeni kapitanowie żeglugi wielkiej czy starsi mechanicy morscy, legitymujący się ważnymi międzynarodowymi certyfikatami.
Jedynym pozytywnym rezultatem tej konferencji wydaje się utworzenie z inicjatywy organizatorów pozarządowej grupy konsultacyjnej organizacji pozarządowych pod roboczą nazwą ,,Komisja Morska i Rzeczna”.
Jest realna szansa, że taka komisja stanie się prawdziwym morskim lobby. Byle tylko nie powtórzono błędu z resortową komisją legislacyjną, gdzie poza utytułowaną profesurą próżno szukać autentycznych ludzi morza.
Mimo więc dosyć skromnego sukcesu tej konferencji słowa uznania należą się jej organizatorom, a szczególnie młodemu i bardzo energicznemu dr Piotrowi Dwojackiemu z Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni. Miejmy nadzieję, że dzięki wprost wyjątkowemu uporowi tego młodego uczonego i menadżera coś w końcu w polskiej gospodarce morskiej drgnie i dorobek inż. Eugeniusza Kwiatkowskiego nie zostanie do końca zmarnowany.


Waldemar Rekść
Autor jest członkiem Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich
fot. senat.gov.pl
« Ostatnia zmiana: 2010-03-04, 14:38:29 wysłana przez Norbert (Sniga) »

Edward Zając, HOLLY

  • Gość
Dla przypomnienia: Waldemar Rekść w 2007 roku pracował jako z-ca dyrektora UM w Słupsku i z polecenia Ministra Żeglugi Wiecheckiego nadzorował wprowadzanie liberalnych przepisów dotyczących żeglarstwa morskiego. Wspólnie z dyrektorem szczecińskiego UM Wojtasikiem stanowili tandem, który utorował nam drogę do obecnych przepisów. Zresztą również rybacy zawdzięczają p. Rekściowi uproszczenie różnych procedur.
P. Rekść mieszkał wówczas w Ustce i muszę przyznać, że mimo częstych rozmów trudno mi było uwierzyć, że urzędnik UM może stanąć po naszej stronie. Słupskie spotkanie, poprzedzone naszą kampanią medialną, było wspaniałym przeżyciem; śady tego można odszukać na stronach Jurka Kulińskiego z wiosny 2007 roku.
Niestety, po zmianach politycznych wszyscy urzędnicy "zamieszani" w liberalizację stracili stanowiska na rzecz działaczy aktualnie słusznej opcji.
Brałem udział w tych wydarzeniach i chciałbym abyśmy nie zapomnieli tych trzech nazwisk: Rekść, Wojtasik i Wiechecki.
Pozdrowienia z Ustki
Edward Zając

Marek RoEs

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 271
Pamiętamy całą Wielką Trójkę. Kibicowałem z zapartym tchem tamtym wydarzeniom. Jejku! Jak to dawno było! Choć upłynęły tylko dwa lata.
Nic dziwnego, że takiego człowieka boli stan naszej żeglugi.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich autorów liberalizacji. Nie daj Boże, żebyśmy musieli wzdychać z utęsknieniem do tamtych czasów.