Forum JK AZS > Regatowo

Żeglarska ruletka - nowe zasady pucharu sezonu 2014 w KWR

<< < (3/3)

L D:
Chyba nie ma na świecie drugiej takiej gry,zabawy,formuły,w której zachodzi tak wiele zmian w krótkim czasie. Formuła KWR przypomina zabawę w kotka i myszkę z żeglarzami. Wprowadza się zmiany (oczywiście korzystne,wiadomo dla kogo) , a jak towarzystwo zaskoczy o co chodzi i zaczyna je stosować ,znów zmiany. Skracamy, wydłużamy, obcinamy, doszywamy, a  gdzie idea sportowa? Panowie decydenci. Gdyby coś nie wyszło w tym sezonie, zawiodły kalkulacje, spoko w arsenale napewno macie ZMIANY.

Olek:
Moim skromnym zdaniem wszelkie zmiany w KWR na początku sezonu są postępowaniem nie fer w stosunku do żeglarzy. Zmiany w grupach jeśli były celowe powinny być dokonywane na końcu sezonu. Gdyby tak było każdy żeglarz miałby czas na podjęcie decyzji co do startów w regatach w kolejnym sezonie, lub rezygnacji i planowanie pięknych rejsów. Dziś natomiast mamy taką sytuację że dowiadujemy się o zmianach dosłownie za pięć dwunasta. A w mojej sytuacji ma to takie znaczenie że gdybym wiedział o takich podziałach na grupy wcześniej to na pewno zrezygnowałbym z startów w regatach w nowym sezonie i nie inwestował bym w dodatkowe żagle. Sponsorzy  niepotrzebnie wydali pieniądze.  Wystarczyłoby gdyby panowie z KWR podejmowali  takie decyzje po zakończeniu sezonu a nie za pięć dwunasta.

L D:
Olek, jeszcze nie zaskoczyłeś? Ta formuła jest TYCH i dla TYCH panów. Twoje plany,jak i innych żeglarzy mają gdzieś. Gdzie? Sam sobie odpowiedz.  Pozdro!!!

Paweł Hapanowicz:
Ech Brać Żeglarska, mój nos czuje brzydki powiew ze Świnoujścia :( , a szkoda.  Fajna Marina, Fajne miejsce.
Czy wszystkich dopada jak co roku refleksja o pomiarach KWR?
Przecież jest to formuła otwarta. Mierniczowie społecznie wykonują swoją rolę. Pamiętam jak dziś kiedy w Świnoujściu niestety dałem się podejść tak zwanym wyjadaczom KWR z tego rejonu, że w tej formule jachty są źle pomierzone, a współczynniki naciągane tak aby poszczególne jachty , Tak zwanych swoich dzięki odpowiednim manipulacjom w pomiarach zawsze wygrywały. O jaki głupi w swoim zachowaniu byłem i naiwny. Na Bolidzie niestety rozwarstwone było poszycie pomiędzy pokładem a dnem co skutkowało nabieraniem dużej ilości wody która  nie miała gdzie odparować. Ot cała tajemnica pływania w miejscu lub do tyło Bolidem, Natomiast moje zachowanie w Świnoujściu jak  też i w tawernie AZS podczas spotkania z mierniczymi KWR, doprowadziło do zadziwiających w swoich skutkach dalszych wydarzeń. Mianowicie: Zgłosiłem wniosek o wybiórczym, nie wszystkich jachtów poddaniu się ponownemu komisyjnemu ważeniu z jednoczesnym wykonaniem pomiaru zanurzenia, nawisów, długości linii wodnej, wielkości używanego ożaglowania itp itd. Odzew przynajmniej na zebraniu był taki że jak najbardziej dobry to pomysł. Temat ucichł i o dziwo przyszedł sezon wiosenny 2013r. I zostało ogłoszone, że Mierniczowie zapraszają jachty na ponowne pomiary. I tak się stało, Tylko że stawiły się tylko 2 Wisła i Orson. I tutaj należy lekko mówiąc zamilknąć. Bo gdzie inni którzy uważają że te pomiary wykonywane są źle?. Chciałbym ja osobiście aby na jakichś regatach pojawił się dźwig i losowo poważył niektóre jednostki. Z jednoczesnym sprawdzeniem zanurzenia. Wynik wtedy byłby bardziej miarodajny. Także chciałbym doczekać chwili w której wszyscy Żeglarze używają żagli tych pomierzonych. Obecnie byłem świadkiem wykonywania pomiarów przez mierniczych jachtu, który mam przyjemność prowadzić w tym sezonie. Tak mi się wydaje że chyba nie ma sprawiedliwych parametrów pomiarowych, ale przynajmniej rzetelnie Panowie podeszli do pomiarów wykonywanych Happiness. Nie pobierając za wykonaną pracę ani centa z mojej kieszeni. A wizyta 1 na brzegu pomiary wstępne, następnie wizyta w Żaglowni Ani i Tadzia ( były tam żagle) pomiary żagli, następnie wodowania z jednoczesnym pomiarem wagi i zanurzenia i nawisów. I na koniec kolejna wizyta, sprawdzenie żagli pozostałych. Kurcze chyba Panom się chciało. Mam wynik. 1.2485 KWR. Czy to oznacza że Lady Dana ( wg mnie bardzo szyki jacht, a wg przelicznika wolniejszy) został źle pomierzony?. Nie wiem nie mi to oceniać przecież oprócz jachtu to jeszcze sternik i załoga się liczy nie mówiąc o odrobinie szczęścia. Długi ten mój wywód, ale Tak jak na wstępie pisałem dość delikatnie Nie miło pachnie ze Świnoujścia. Jeszcze jedno czytałem takie maila z propozycją pomiaru i nowego podziału na grupy. czy wtedy ktoś pisał maile z informacjami że ma inne propozycje? jeżeli tak to proszę mierniczych o przedstawienie tych maili, abyśmy wiedzieli kto się zaangażował w próbę wskazania kierunku zmian. Tyle teraz czekam na Atak na mnie. :) P.S. Warto nie wstydzić się swojego Nazwiska pisząc na forum chyba że celem jest doprowadzenie do kłótni.  Z pozdrowieniami Paweł       

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Odpowiedz

Idź do wersji pełnej