Autor Wątek: Moje refleksje po regatach Unity Line 2013  (Przeczytany 33227 razy)

skiper

  • Gość
Odp: Moje refleksje po regatach Unity Line 2013
« Odpowiedź #45 dnia: 2013-08-30, 23:15:09 »
Ad 1. No właśnie chcą bo obie się zapisały z własnej woli. Po raz kolejny próbuję Pana zrozumieć i dedukuję, że chodzi Panu o to że kilka drużyn obraża się, że jakaś lepsza od nich się też zapisała do turnieju.

Ad 2. Nadal nie dopuszcza Pan innego punktu widzenia... w tzw grupie sportowej byłby to "powolniak". I wcale go nie chcę bronić - nie do tego zmierzam... tylko cały czas nie rozumiem dlaczego chce Pan zmusić kogoś żeby płynął tam gdzie będzie ostatni. On prawdopodobnie tak samo nie chce płynąć w grupie z Tomahawkiem, jak Pani nie chce żeby on płyną w grupie jachtów podobnych Pańskiemu. W gruncie rzeczy macie podobne zapatrywanie...

Ad 3. I to się chwali, że startuje Pan w KWR, proszę zachęcić innych żeby zrobili tak samo...

Ad 4. Ależ ja nigdzie nie napisałem tego co mi Pan wmawia! Proszę uważnie przeczytać! Wręcz przeciwnie! Chyba że Pan uważa malucha za limuzynę (LOL)!?!?

PS. Ale skoro Pan już kurczowo chce analogii z Maluchem to uwaga!: maluch=jacht turystyczny, Golf GTI=Mantra7000 lub Crabro, Porsche GT3=Tomahawk
Teraz piszę swoje zdanie na temat ścigania się tych pojazdów: maluch nie ma szans z golfem i wynik jest z góry niemal przesądzony. Golf nie ma szans z Porsche i wyniki (tak samo jak w poprzednim przypadku) jest z góry niemal przesądzony. Oba przypadki są identyczne, czego Pan ze swojego, wygodnego punktu widzenia nie chce zauważyć.



M@rek "Kiwi"

  • Gość
Odp: Moje refleksje po regatach Unity Line 2013
« Odpowiedź #46 dnia: 2013-08-31, 20:57:52 »
Skiperze prototyp mojej "Kiwi" zdobyl Mistrzostwo  Swiata w QTC ale to byl prototyp i bylo to w 1973 r. "Sharki" pod nazwa "Rubin" byl w zwyciezkim teamie w Admirals Cup w 72 lub 73 roku. Od tego czasu sporo sie zmienilo ,
zreszta "Nadir" tez byl zbudowany do regat :)
  Moglbym zpowodzeniem startowac w Epifanes ale niejasne i nielogiczne moim zdaniem kryteria powoduja ze nie jestem zainteresowany :)
  Mysle ze najprostrzym kryterium pozwalajacym zaliczyc jednostki do grupy regatowej bylby wspolczynnik  SA/Disp  wystarczy jedynie okreslic graniczna wartosc.
   

skiper

  • Gość
Odp: Moje refleksje po regatach Unity Line 2013
« Odpowiedź #47 dnia: 2013-09-01, 00:22:37 »
@ M@rek:
o! i to jest jakaś konkretna propozycja! Bo uznaniowość wszechwiedzących organizatorów, sędziów czy zawodników to stanowczo za mało...
Pozdrawiam

M@rek "Kiwi"

  • Gość
Odp: Moje refleksje po regatach Unity Line 2013
« Odpowiedź #48 dnia: 2013-09-01, 20:26:15 »
Od lat postuluje po sezonie cykliczne spotkania osob zainteresowanych wszystkimi aspektami zeglarstwa regatowego. W trakcie sezonu po kazdych regatach jest wiele spornych spraw a emocje zazwyczaj nie pozwalaja dojsc do konsensusu. Mysle ze inaczej byloby gdyby emocje nieco opadly :) Mozna by wyjasnic i uzgodnic stanowiska z Organizatorami, Sedziami, Mierniczymi tak zeby kolejny sezon przyniosl istotny postep w naszym wspolnym interesie.
  Przypomne ze KWR jest "nasza" formula i mozemy miec wplyw na kierunki jej modyfikacji czy metodyke pomiarow. Po doswiadczeniach z NHC w zakonczonych dzisiaj regatach dalej nic nie rozumiem :) Jesli bedzie to mozliwe skopiuje wyniki i postaram sie o jakas analize.

Dominika

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 316
Odp: Moje refleksje po regatach Unity Line 2013
« Odpowiedź #49 dnia: 2013-09-02, 13:14:57 »
Popatrzmy jak system NHC działa w praktyce, na przykładzie startu jachtu Smyczek w trzech pierwszych wyścigach Regat w każdą środę.
https://plus.google.com/114804056226780445763/posts/d9srAY6Tzi2

M@rek "Kiwi"

  • Gość
Odp: Moje refleksje po regatach Unity Line 2013
« Odpowiedź #50 dnia: 2013-09-02, 15:18:30 »
Droga Dominiko dla mnie z przytoczonej analizy wynika ze za dobre zeglowanie zaloga jest karana :)
Jak sie maja wyniki wg NHC w Regatach Przyjazni do wynikow Pucharu Cruiserow ?  Jak to jest ze jachty tych samych typow, wczesniej nie startujace wg NHC mialu w Regatach Przyjazni rozne wspolczynniki bazowe ? Przeciez jesli te dane sa oparte o dane katalogowe Cruisery 22, Cartery 30, Trio 80, Dixie 27
itd . powinny miec identyczne, prawda ?
  Jesli w Regatach Srodowych startuja identyczne TOM-y to jesli koryguje sie wspolczynniki lepiej zeglujacym zalogom to jaka jest motywacja do lepszego zeglowania ? Przeciez czym lepiej zeglujemy tym gorszy wspolczynnik bedziemy mieli :)

Andrzej Armiński

  • Gość
Odp: Moje refleksje po regatach Unity Line 2013
« Odpowiedź #51 dnia: 2013-09-02, 20:03:53 »
Już od dwóch miesięcy z powodzeniem stosujemy przeliczenie NHC w "Regatach w Każdą Środę" i gromadzimy doświadczenia.

W ostatni weekend, w Regatach Przyjaźni, po raz pierwszy zastosowaliśmy przeliczenie NHC w imprezie wpisanej do kalendarza okręgowego. Handikap zmieniał się w trakcie regat, pozwalając zdobyć ogromną wiedzę o zachowaniu się jachtów na trasie i wyrównać szanse naprawdę wszystkich jachtów.

Jeśli chcecie pogłębić swoją wiedzę na temat przeliczania wyników regat, w tym z zastosowaniem NHC, zapraszam do udziału w regatach w najbliższą środę, 4 września. Start do pierwszego wyścigu o 17:00, a około 20:00 otwarte dla wszystkich spotkanie z tawernie w Camping Marina. Przedstawię tam analizę przeliczenia wyników NHC w ostatnich Regatach Przyjaźni. Będzie też okazja do dyskusji.

Rezydent

  • Gość
Odp: Moje refleksje po regatach Unity Line 2013
« Odpowiedź #52 dnia: 2013-09-08, 22:27:50 »
Drodzy koledzy - nie mogę oprzeć się refleksji...
Kiedy "turysta" zaczyna się ścigać w regatach - to przestaje być "turystą".
Mówicie, że "turyście" nie zależy na wyniku? To skąd ten płacz, że przeliczniki i klasyfikacja jest nieuczciwa?

Krótko - przepisy zawsze są sprawiedliwe kiedy są takie same dla wszystkich i dotyczą wszystkich.

I jak organizator wymyśli sobie handikap dla niebieskich kadłubów (bo jak wszyscy wiemy, tak samo jak z samochodami - czerwone są szybsze), to ma takie prawo. Dodatkowe punkty dla leworęcznych - dlaczego nie, przecież mają trudniej.
Punkty za wzrost i wagę - jak najbardziej przecież też mają wpływ na wynik. Płeć? Oczywiście kobiety jako słabsze też powinny mieć łatwiej - dawajcie parytet.

Jesteśmy różni, mamy różne łódki - z tego względu nie powinniśmy być różnie traktowani - to dopiero byłoby nieuczciwe.

Czy jak jestem świetnym koszykarzem ale mizernej postury, to punkty w koszykówce mam mieć liczone razy dwa?

A tak w ogóle - po co się pchać tam gdzie nas nie chcą? Ja bym się wstydził wpraszać się komuś na imprezę.

Koledzy malkontenci - trochę godności. Żeglarstwo to przecież wolność - również wyboru. I za to je kocham, że mogę pływać z kim chcę, kiedy chcę i jak chcę. I mogę mieć w nosie tych co krzyczą za mną, że fok mi się łopocze... Tacy co się spinają tylko poprawiają mi humor.

HOWGH!