Wyślij odpowiedź

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.
Nazwa:
Email:
Temat:
Ikona wiadomości:

Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku
Posłuchaj liter / Prośba o inny obrazek

Wpisz litery widoczne na obrazku:
Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, podaj nazwę miasta, w którym znajduje się nasz JK AZS:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć


Podgląd wątku

Wysłany przez: Łukasz
« dnia: 2010-04-24, 05:21:55 »

MaTeo [Łukaszu]? kto to taki? chyba wyraźnie podpisalem sie ze mam na imie Łukasz a nie Mateusz, a to ze wyrazam opinie ktora jest przychylna Mateuszowi to chyba nie swiadczy ze jestem Mateuszem... i tak wlasnie z Wami jest, ze jak ktos ma inne zdanie to juz jest wrzucony do jednego worka i nazywa sie Mateusz czy ktokolwiek inny na kogo w danym momencie jest dobrze pomarudzic ze nie dba o przystan i nawciskac swoje racje.
Wysłany przez: Norbert (Sniga)
« dnia: 2010-04-23, 23:54:29 »

Drogi MaTeo (Łukaszu) znam twój wkład i wysiłek  w pracę na rzecz klubu i uważam, że nieraz brakuje Tobie dnia. Zauważ tylko, że zwalczany przez ciebie zarząd nie czyni nic dla wybrańców lepszych czy gorszych ale dla wszystkich, którzy chcą tu być nie jeden sezon ale przez lata. Twoja propozycja aby zjeść wszystko naraz jest krótkowzroczna i niebawem trzeba by szukać innej przystani. Nie miej żalu ale utrzymanie majątku wymaga dyscypliny i miękkie serce to porażka dla nas wszystkich. A to że czasem oberwie się nam (ja tego również zaznałem) to trzeba wziąć na klatę.
Nie łatwo zrozumieć młodym pokoleniom i nie tylko, że można robić coś nie dla prywaty ale dla ogółu walcząc z oponentami, którzy widzą tylko swój interes.
Do zobaczyska przy wodowaniu
Hej 
Wysłany przez: Łukasz
« dnia: 2010-04-23, 23:03:35 »

witam, ja tez zabiore glos... bo jak slucham ze ktos walczył jak lew o utrzymanie terenu na którym możemy teraz trzymać swoje jachty, ze walczył o drogę do naszej przystani, ze zwracał uwagę na nadmierne zużycie wody i prądu to mnie to smieszy...i nie dlatego ze ktos to robil, bo jest to dobra droga, tylko zawsze chwalicie siebie GTW (grupo trzymajaca wladze), a jest to jakby nie bylo obowiazek zarzadu ktory sie podejmuje rzadzenia klubem i zabezpieczeniem jego interesow, ale mowienie ze Mateusz nic nie zrobil dla klubu to jest juz troche przesada...bo nie ma 100 duzych spraw do zrobienia jak wymienione przez Ciebie Norku, ale sa tez tysiace drobnych rzeczy o ktorych sam dobrze wiesz, bo w nich uczestnicych... Tak wiec nie kazdy moze brac udzialu w tych waznych decyzjach i WALKACH, ale kazdy jeden ma wklad w rozwoj tego klubu... powiedz mi Norku czy przyprowadziles do klubu z nazwy studenckiego jakas grupe mlodych ludzi ktorzy sa, robia, walcza? a sa osoby ktore to robia i ich "zaslugi" uwazasz za niewazne w stosunku do zaslug pana Krochmala i innych ? powiedz mi czy pomagales przy "robieniu" omeg na tak wazna impreze jaka sa regaty lekarzy ? a mateusz chodzil, biegal, robil, kombinowal zeby "jakos" to bylo...i czy to nie jest wazne dla klubu? a mogl wedy siedziec w domu, plywac po jeziorze lub robic co kolwiek innego, ale on dla klubu robil te omegii...czy to jest mniej wazne niz sciaganie wandali ?
(...)a co do zebrania to jest powiedziane w statucie kiedy i jak powiadomic i nawet uzglwedniajac zalobe mozna bylo zrobic to 2 tygodnie pozniej a nie tak przesuwac z tygodnia na tydzien i wysnuwac tu tezy ze ktos chce niszczyc klub czy nie dba o jego dobro...
Wysłany przez: Norbert (Sniga)
« dnia: 2010-04-23, 22:14:30 »

Wybaczcie mi koledzy, że głos zabrałem ale ja naprawdę chcę delikatni i dla dobra klubu.
Drogi członku klubu spróbuj mi powiedzieć co takiego Mateusz uczynił dla dobra klubu. Czy walczył jak lew o utrzymanie terenu na którym możemy teraz trzymać swoje jachty? Czy walczył o drogę do naszej przystani a nie wiele brakowało a zostalibyśmy autentyczną wyspą płacąc myto za każdy przejazd? Czy naciskał o terminowe płacenie składek członkowskich i postojowych? Czy dbał o rzetelne rozliczanie wydatków? Czy zwracał uwagę na nadmierne zużycie wody i prądu? Czy zwracał uwagę jak ktoś zaśmiecał teren remontując jacht? Czy przeciwstawiał się grupie członków demolujących ogrodzenie klubu? Czy uczynił coś aby klub mógł pomieścić tych co chcą tu być a miejsc już niema? Dlaczego egzekwowanie tego co jest naszym obowiązkiem klubowicza uważasz za widzimisię? Dbanie dobro klubu to nie tylko branie co się da, ale również własny wymierny wkład w utrzymanie tego co mamy. 10 godzin dla klubu to nie pańszczyzna jak niektórzy uważają ale wkład do naszego dobra. Wiem, że nie lubimy jak się od nas coś wymaga i przypomina ale są tacy co cierpią na zanik pamieci kiedy trzeba wywiązać się z obowiązków. Nie mam nic do Mateusza i jest dla mnie jak wszyscy kolegą klubowym i indywidualnością idącym swoją ścieżką ale ty Członku klubu masz tyle jadu w swojej wypowiedzi i jeszcze do tego mieszasz kolegę o szczerych intencjach. Chętnie podyskutował bym na żywo ale nawet nie wiem do kogo mam podejść. Wszelkie problemy można zawsze rozwiązać w szczerej otwartej rozmowie.
Miałem nic nie pisać ale pojęcie dobra klubu rozumianego przez kolegę nie dawało mi spokoju.
Pozdrawiam
Norbert
Wysłany przez: Członek klubu
« dnia: 2010-04-23, 15:28:09 »

Drodzy Członkowie!

Przychylam się do uwagi Mateusza. Prawo jest po to aby je respektować, chyba, że jest to klub wzajemnej adoracji, gdzie termin posiedzenia ustala się według widzimisie i tego, czy komuś  to "uśmiecha  się", czy nie.  To postawa lekceważąca i nieprofesjonalna, wynikająca z  braku wiedzy.
                Odnoszę także wrażenie, że Szaman, pod pretekstem żałoby, próbuje zamknąć usta, tym, którym leży na secru dobro naszego klubu. Metody zastraszania i pouczania należy zostawić za bramą klubu, który służy dobru jego członkom i ich rodzinom, ogólnie pojętej rekreacji oraz dobrej zabawie. Proszę o tym pamiętać.


Wysłany przez: Szaman S
« dnia: 2010-04-11, 16:31:15 »

A może jachtowy sternik morski się wyciszy i pomyśli o tej tragedii?
 
Wysłany przez: Marek RoEs
« dnia: 2010-04-11, 07:41:06 »

Ja myślę, że przełożenie zebrania wydłużyło o tydzień okres informowania o zebraniu. Inna sytuacja byłaby gdyby wcześniej nie było o tym mowy i zwołano zebranie za tydzień. Wtedy przywołany przepis Statutu miałby zastosowanie. W obecnej sytuacji Zarząd Klubu powiadomił o zebraniu dużo wcześniej i dodał do tego okresu jeszcze tydzień.
Chyba nikomu nowy termin nie przypadł do gustu. C'est la vie.
Wysłany przez: MaTeo (s/y Żak)
« dnia: 2010-04-10, 23:05:14 »

Dla mnie osobiście czym szybciej zrobimy zebranie tym lepiej bo pracy przy jachcie dużo, a wodowanie za 2 tygodnie!

Moj post to  poprostu ciekawośc co inni sądzą na ten temat.

Pozdrawiam
Wysłany przez: Dominika
« dnia: 2010-04-10, 22:59:17 »

Ja nie widzę problemu. Zwłaszcza, gdy traktować to jako przeniesienie/zmianę terminu zwołanego na dziś zebrania. Gdyby Walne dziś się zaczęło i trzeba by było je przerwać i kontynuować w innym terminie, nie byłoby pewnie takich wątpliwości.

Odwlekanie Walnego, kiedy wodowanie za pasem, wcale mi się nie uśmiecha.
Wysłany przez: MaTeo (s/y Żak)
« dnia: 2010-04-10, 21:47:39 »

Witam.
Zastanawiałem się nad nową datą Walnego Zebrania, skłoniło mnie to do zerknięcia do statutu Klubu i nurtuje mnie jedna kwestia. Osobiście termin Zebrania Mi nie przeszkadza, tylko czy nie będzie przyczynkiem do jakichś dyskusji lub niejasności?
Termin zebrania został podany dzisiaj tj. 10 kwietnia 2010, a Statut w § 16 punkt 7, który brzmi:
„Walne Zebranie zwołuje Zarząd Klubu, który zawiadamia delegatów o terminie, miejscu i porządku obrad nie później niż na 14 dni przed terminem zebrania.”;
Wyraźnie podaje iż termin musi zostać podany do wiadomości na co najmniej 14 dni przed Zebraniem. W związku z tym czy nie należałoby tego terminu przesunąć i poinformować zainteresowanych? Ciekaw jestem co na ten temat myślą członkowie Komisji Rewizyjnej, Zarząd Klubu  oraz sami zainteresowani delegaci?

Pozdrawiam
Mateusz Kalinowski