Wyślij odpowiedź

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.
Nazwa:
Email:
Temat:
Ikona wiadomości:

Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku
Posłuchaj liter / Prośba o inny obrazek

Wpisz litery widoczne na obrazku:
Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, podaj nazwę miasta, w którym znajduje się nasz JK AZS:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć


Podgląd wątku

Wysłany przez: Oskar (Loksodroma)
« dnia: 2011-07-19, 08:10:42 »

Pierwsze co zrobiłem po powrocie do przystani, to dowiedziałem się kto ostatni brał klucze, ale nie ma chyba sensu wyciągać tego na forum. Ta osoba ma tendencję do podpadania, jak usłyszalem od bosmana;] W temacie Loksodromy, pomoc akurat bardzo się przyda. Loksa poszła już chyba do hangaru, chociaż pewności nie mam, bo byłem tylko przy wyciągniu Omeg, później nie bardzo miałem czas wpaść na przystań. Rzecz w tym, że chciałbym skorzystać z okazji i zacząć gruntowny remont, dlatego też chętnie skorzystam z każdej możliwej pomocy;]
Wysłany przez: Andrzej Corsa
« dnia: 2011-07-11, 17:46:40 »

Witam,
Oskar, w książce u bosmana można szybko sprawdzić kto jest odpowiedzialny za te harnasie, aż sam jestem ciekawy. Jak będziesz potrzebował pomocy przy "Loksie", daj znać!
Wysłany przez: Oskar (Loksodroma)
« dnia: 2011-06-22, 23:17:14 »

Trochę głupio zabierać mi głos w tym temacie, ponieważ do klubu należę stosunkowo niedługo, ale jest coś, co chciałbym skomentować:
a jak ktoś mi jeszcze raz powie że nie wypada pić piwa na przystani to wyśmieję w twarz. najpierw ogarnijcie się sami a później wymagacie od innych. spójrzcie na to co robicie pod tym śmiesznym "babołapem"
Tydzień temu wybrałem się z koleżanką na przystań, planowaliśmy wybrać się Loksodromą do Lubczyny. Jednak zamiast wypłynąć bez marnowania czasu, musiałem sprzątać niedopite Harnasie, które walały się po pokładzie, w tym też wylewać za burtę rozlane piwo. Milczeniem pominę fakt, że zawleczka od bloczka przy talii gdzieś się "zapodziała", co na szczęście zauważyłem przed wypłynięciem. Wiem, że Kacper udzielił wtedy pozwolenia na korzystanie z Loksodromy, ale są chyba jakieś podstawy dobrego wychowania, których wypadałoby przestrzegać. Każdy widzi, w jakim stanie jest część klubowych Omeg. Nie znaczy to chyba jednak, że można je od razu dobić. Wypadałoby raczej włożyć w nie jak najwięcej pracy. Stan, w jakim przejąłem Loksodromę pod opiekę mogę określić delikatnie jako zły. Ale dla mnie równie dużą frajdą jak żeglowanie będzie doprowadzenie jej do jak najlepszej kondycji.
A w kwestii rozliczania się "co do grosza za dwie śrubki"... No cóż, dla mnie to nic zaskakującego, jeżeli korzysta się ze wspólnych funduszy. Tym bardziej, że bez żadnego problemu dostałem dzisiaj pieniądze na zakup przedłużacza do rumpla.
Wysłany przez: darth vader
« dnia: 2011-05-31, 23:50:25 »

ok zwracam honor pomyliłem się. przepraszam.
Wysłany przez: Dominika
« dnia: 2011-05-31, 23:13:04 »

Rozumiem, że jesteś zainteresowany?
Zgłoś się do mnie na przystani, omówimy temat.
BTW, zdjęcia z tegorocznego wodowania nie są ani mojego autorstwa, ani mojej selekcji.
Wysłany przez: darth vader
« dnia: 2011-05-31, 23:04:49 »

a mam jeszcze jedno pytanie. dlaczego tylko niektórzy mogą dodawać zdjęcia do galerii KLUBOWEJ ? myślę że każdy chciałby się pochwalić zdjęciami ze swoich rejsów. a nie tylko oglądać innych albo ptaki.
Wysłany przez: Dariusz
« dnia: 2011-05-28, 17:04:13 »

Cytuj
Jestem w tym klubie prawie 40 lat i jakoś potrafiłem przystosować się do nowych czasów a Ty młody człowiek myślisz jak w lach 70-tych.
Witam,
mógłby Pan przybliżyć mi okres lat 70- tych  ;D
Z góry dziękuję.
Wysłany przez: Kapitan
« dnia: 2011-05-28, 15:50:27 »

Panie Norbercie był Pan na rozpoczęciu sezonu i kręcił Pan prawda?

To niech Pan powie czy nagrał Pan obrazek, który idealnie oddaje sytuację w klubie, a mianowicie kiedy wszyscy stoją na baczność, bandera wędruje na górę masztu, a równocześnie przy kei jeden z członków zarządu, wraz z załogą, mając w dupie cały klub, komandora i wszystkich przybyłych, sprawdzają swojego grota.

Ma Pan ten obrazek? Czy może tylko ja to zauważyłem?

W normalnym klubie byłby to skandal - brak szacunku dla komandora czy bandery - czy w JK AZS to skandal? Nie, tutaj skandalem są studenci pijący piwo.
Wysłany przez: MaTeo (s/y Żak)
« dnia: 2011-05-27, 08:06:48 »

Andrzej ! Zwracam honor, chociaż bardziej myślałam o rejsach morskich. Szkoda, że to forum najczęściej używane jest do pyskówek, bo gdyby ktoś rzucił hasło, że "Żak" potrzebuje silnika, czy jakiejś pomocy, ...

To może z racji bycia opiekunem Żaka wypowiem się na ten temat. Istnieje w klubie taki dokument, w którym wypisuje się prace wykonane w danym sezonie, jakie prace należy wykonać przed kolejnym sezonem i jakie jest zapotrzebowanie na sprzęt... oczywiście dokument ten powinien być w centrum uwagi zarządu gdyż jednoznacznie mówi co się dzieje z jachtem klubowym, ale niestety nie w naszym klubie. Zarząd nawet nie orientuje się jakie są potrzeby na jachty i co zostało wykonane bo nie raczy czytać tego typu dokumentów. Od 3 lat w każdym sprawozdaniu piszę że Żak dla bezpieczeństwa swojego i nas pływających na nim wymaga wymiany silnika na nowy. Niestety okazja typu silnik 25 letni nie jest żadną okazją co można zauważyć na Żaku gdzie tego typu próba się nie powiodła. Silnik owszem pracuje ale jest na pewno niepewnym urządzeniem. Jest to moim zdaniem jeden z powodów dla których jacht nie pływa w morze. Ja osobiście dalej niż do Kołobrzegu nie chciał bym nim płynąć, a i nawet te 50 mil po morzu to już jest wyprawa jak na dmuchanym pontonie, bo nigdy nie wiadomo co się zepsuje. Pamiętajmy że ten jacht ma ok 30 lat i przez cały swój żywot był mocno eksploatowany przez załogi klubowe, czarterowe itp. i nie da się go porównywać do prywatnych jachtów, którymi pływa właściciel który na bieżąco inwestuje i dokonuje niezbędnych napraw, a przede wszystkim nie pływa 100 czy więcej dni w sezonie, a może 30 albo jeszcze mniej. Jest to pewna dysproporcja która, przez te wszystkie lata mocno wpłynęła na kondycję Żaka ale i innych jachtów klubowych.
Pozdrawiam
Mateusz Kalinowski
Wysłany przez: Ania (Druzgotek)
« dnia: 2011-05-27, 00:31:17 »

Andrzej ! Zwracam honor, chociaż bardziej myślałam o rejsach morskich. Szkoda,że to forum najczęściej używane jest do pyskówek, bo gdyby ktoś rzucił hasło, że "Żak" potrzebuje silnika, czy jakiejś pomocy, to jestem przekonana, że  znalazłoby się rozwiązanie. W Klubie jest wielu ludzi dobrej woli, którzy
mają przeróżne możliwości lub potrafią znaleźć gdzieś  w ogłoszeniach jakieś okazje ( chociażby nasz dźwig) . Zwalanie wszystkich problemów tylko na Zarząd spowoduje, że przy następnych wyborach będziemy musieli urządzać łapanki. Poza tym, nikt chyba w Klubie nie odważyłby  się podważać działań Twoich i Twojej ekipy na rzecz Klubu.
Jeszcze jedna rzecz: kiedy przyszłam do Klubu byłam w Waszym wieku i kompletnie nie wiedziałam jak zwracać się do starszych ode mnie. Wytłumaczył mi to ś.p. Ziomek - jeżeli ktoś starszy zwraca się do ciebie na ty, to ty też się zwracasz do niego na ty. Zresztą cały świat żeglarski mówi sobie na ty, a u nas Pan, Pani. Przyjmijcie tą zasadę, bo to ułatwia kontakty międzyludzkie.
Przepraszam Cię,że cały ten wpis jest jakby odpowiedzią na twoje drobne sprostowanie, ale nie potrafię pisać z anonimem.
Na temat "Gaudeamusa" nie będę się wypowiadać, bo Rafała bardzo lubię ,chociaż nie zawsze musieliśmy się we wszystkim zgadzać. Aktualnie sprawa
rozpatrywana jest wyłącznie przez Zarząd, a koledzy zamiast wypisywać te wszystkie bzdury na forum mogliby udzielić mu poparcia właśnie na Zarządzie.
Pozdrawiam
Ania
Wysłany przez: darth vader
« dnia: 2011-05-26, 23:10:10 »

ogólnie to chyba nikt nie rozumie mojego przesłania. podsumowując:
1. nie podoba mi się to, że ludzi dużo robiący dla klubu i promowania nas na rejsach byli/są szykanowani przez jednego z przedstawicieli zarządu. pomimo dużego zysku dla klubu i spłaty funduszy, jakie były włożone w przygotowanie jachtu Rafał nigdy nie dostał żadnej zniżki na czarter i musiał płacić jak osoba obca. włożył dużo pracy miłości i swojego wolnego czasu w to by ten jacht i nasz klub był promowany za granicami naszego kraju. nie dostał w zeszłym roku zgody na wykorzystanie statutowych 2 tygodni dla maszoperii podczas rejsu. a na koniec został uznany za niesolidnego i niefachowego człowieka. na sam koniec współpracy zamiast podziękowania był obrażany i szykanowany za jego plecami.
2. nie podoba mi się ilość formalności jakie trzeba spełnić żeby kupić sprzęt na jachty klubowe uważam, że takie coś świadczy o braku zaufania do nas. moim zdaniem zarząd myśli że chcemy się wzbogacić na klubie co jest nieprawdą. każdy z nas stara się robić wszystko jak najniższym kosztem, by jak najwięcej zaoszczędzić i kupujemy tylko niezbędne rzeczy. a z każdej zaliczki na zakupy rozliczamy się z faktur i paragonów.
3. nie podoba mi się podejście armatorów prywatnych jachtów do naszej społeczności studenckiej. myślą że oni płacąc za postój swoich jachtów płacą za te wszystkie elementy na jachty klubowe. oczywiście jest to nieprawdą gdyż każdy jacht musi na siebie zarabiać i jest to pokazane na zestawieniu na zebraniu na koniec sezonu. wiadomym jest że trzeba najpierw zainwestować by zobaczyć rezultaty. głównymi "żywicielami" jachtów klubowych są Stary i Gaudeamus gdyż te jachty zarabiają dla klubu nie mniej niż po 30 tysięcy rocznie. po odliczeniu wkładu pieniężnego w te jachty i inne klub zawsze jest na plusie.
4. opinia "prywaciarzy" na temat studentów jest błędna. według nich jesteśmy winni: pijaństwa hałasu śmiecenia brudu i trwonienia klubowych pieniędzy. nic bardziej zgubnego. każdy robi jakieś grille ogniska imprezy i zabawy. zarówno jedna jak i druga strona. więc nie mówmy że tylko my to robimy.
5. zostanę w tym klubie z racji zawartych przyjaźni i znajomości i chęci przynależności do maszoperii. praca na jachcie jest bardzo przyjemna i łagodzi obyczaje. a samo pływanie na jachtach na których się pracowało daje dużo przyjemności i satysfakcji. główną moją apelacją jest to byśmy mogli realizować upiększanie i dopieszczanie łódek klubowych bez zbędnych spekulacji o przydatności pewnych elementów. wiadomo nikt nie będzie montować neonów i spoilerów na jachtach. ale chodzi o to by godnie nas reprezentowały na jeziorze. a żeby tak było muszą być ładne i zadbane zarówno z zewnątrz jak i w środku byśmy byli dumni z tego.
6. WYMAGAJMY OD SIEBIE WIĘCEJ NIŻ INNI OD NAS WYMAGAJĄ !! tyczy się to zarówno armatorów prywatnych jak i nas młodych. nie szykanujmy się i nie obgadujmy bo to psuje morale. niech uśmiech nie spada z naszych twarzy i bądźmy życzliwi. tego wszystkim życzę.
POZDRAWIAM SERDECZNIE !!!
Wysłany przez: Edward Zając
« dnia: 2011-05-26, 22:35:19 »

darth vader: czytam pana wypowiedzi i zastanawiam się nad ich sensem. Czyżby chciał pan mieć jakieś przywileje z tytułu bycia studentem? Czasy, gdy niektóre uczelnie czy zakłady pracy utrzymywały jachty i dopłacały do rejsów, chyba już minęły? Student, jako członek Klubu, powinien mieć te same prawa i obowiązki, co inni jego członkowie. Natomiast co do nazwy, to raczej trzeba mieć wdzięczność dla tych, którzy zachowują tradycje. Jest wiele klubów w których o dawnych dziejach przypomina tylko nazwa. I trzeba tę nazwę zachować nawet wówczas, gdy w klubie nie będzie nawet jednego studenta.
Piszę jako osoba postronna; w Klubie AZS bywam na zakończeniu regat UNITY LINE, niekiedy przy innej okazji. Z mojej perspektywy, gościa, zazdroszczę Wam wspaniałej przystani, fantastycznej Tawerny z ciekawymi spotkaniami. Niewiele jest takich klubów. Może trzeba kochać żeglarstwo, aby to zobaczyć?
Piszę z Ustki; nasze jachty, prywatne i klubowe, stoją wśród rybackich kutrów, w tratwie po 3 czy 4 jednostki, ciągle narażone na uszkodzenia. Może dlatego potrafię docenić warunki jakie ma Wasz Klub?
I na zakończenie - żeglarstwo zaczynałem w latach sześćdziesiątych i płaciłem w 100% za wszystko: za rejsy, za kursy i egzaminy, nawet za dojazd do portów. Nie wszyscy mieli przywileje ...
Co do piwa to przypominam, że prowadzącego jacht obowiązują te same przepisy dotyczące trzeźwości, co kierowców samochodów.
A tak ogólnie to zastanów się i napisz wprost, czego oczekujesz od Klubu, od żeglarstwa?
Edward Zając, j.st.m., HOLLY
Wysłany przez: Andrzej s/y Corsa
« dnia: 2011-05-26, 19:07:35 »

Wypowiem się tylko odnośnie Żaka. Nie wiem czemu jest postrzegany że stoi przy keji, jak Ja osobiście z moją maszoperią (i nie tylko) w tamtym roku zrobiliśmy kilka rejsów do Anklakam czy do Świnoujścia. Problem z żakiem jest taki że ma uszkodzony silnik, działa, ale trzeba na niego uważać, nie można na niego liczyć, lekkomyślnością było by pływanie gdzieś dalej lub bez asysty innego jachtu.
Wysłany przez: darth vader
« dnia: 2011-05-26, 15:20:22 »

a jak ktoś mi jeszcze raz powie że nie wypada pić piwa na przystani to wyśmieję w twarz. najpierw ogarnijcie się sami a później wymagacie od innych. spójrzcie na to co robicie pod tym śmiesznym "babołapem"
Wysłany przez: darth vader
« dnia: 2011-05-26, 15:19:06 »

aha myślę że w galerii jak się zamieszcza zdjęcia zatytułowane "wodowanie" to dodaje się zdjęcia wszystkich łódek a nie tylko swojej. po prostu żal