Wyślij odpowiedź

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.
Nazwa:
Email:
Temat:
Ikona wiadomości:

Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku
Posłuchaj liter / Prośba o inny obrazek

Wpisz litery widoczne na obrazku:
Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, podaj nazwę miasta, w którym znajduje się nasz JK AZS:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć


Podgląd wątku

Wysłany przez: Gajowy (Nadir)
« dnia: 2011-05-16, 00:56:12 »

Kolego  Darku. Czy  Tobie  odebrało  zmysły ?  Czym  i  po  co  mam kolegę  straszyc ? Akurat  Kookaburrę  znam  dokładnie  - dlatego  wiem  co  ta  nazwa  znaczy i  skąd  pochodzi, znam  też  historię  jachtu. Ja  przytoczyłem  tylko  fakty. Czy  one  u  kolegi  wywołują  fobię ?
Wysłany przez: Marek "Kiwi"
« dnia: 2011-05-15, 22:08:29 »

Uwazasz ze to normalne jesli nie wie sie na jakim typie jachtu sie plywa ?
Moze jestem staroswiecki ale moim zdaniem swiadczy to o kwalifikacjach :)
Wysłany przez: Dariusz
« dnia: 2011-05-15, 19:57:12 »

Tak przepraszam, to jacht Kookaburra.
Nie wiem na czym polegała by moja wiarogodność w temacie rejsu rozumiem, że to jakaś zazdrość?
czarterowałem ten jacht dość często, chociaż ostatnio w lipcu 2009 roku. Nie mam żadnego problemu z czarterem tego jachtu.
Proszę nikogo nie straszyć, kolego "Gajowy". ;)
Wysłany przez: Gajowy (Nadir)
« dnia: 2011-05-14, 13:17:58 »

Politechnika Koszalińska  ma  jacht Bonito 9 czyli  dawny  Carter  30 o  nazwie Kookaburra  w  tłumaczeniu  bohater -  nazwa  zimorodka  z  Oceanii i  zgadzam  się  z  Markiem że  Carter 24 nigdy  nie  powstał

Wysłany przez: Marek "Kiwi"
« dnia: 2011-05-13, 17:44:59 »

Kolego, jachtu typu Carter 24  NIE MA i dlatego Twoja propozycja jest malo wiarygodna.
W Polsce przewazaja Cartery 30, spotyka sie Cartery 33 . Jest rowniez sporo lodek 24
 stopowych ( w tym moja) :)
Wysłany przez: Dariusz
« dnia: 2011-05-13, 09:44:33 »

Wracając do tytułu postu,
chciałbym zorganizować rejs po Bałtyku na Gotlandię i fiordy szwedzkie. Jacht z Politechniki Koszalińskiej - Carter 24. Czarter jachtu to 200 zł za dobę, jeżeli rejs trwa do jednego tygodnia, jeżeli dłużej cenę można negocjować. Koszty rozliczamy wspólnie. Jacht cumuje w Darłowie, więc jedyne utrudnienie to dojazd do Darłowa. Może nawet to dobrze, że cumuje w Darłowie gdyż rejs ze Szczecina to dodatkowe mile które należy przebyć, aby dotrzeć do morza. Posiadam wolne miejsca w samochodzie. Przy okazji samo Darłowo to fajne miejsce, gdzie można także miło spędzić letni wieczór.
Rejs może być fajnym przeżyciem, gdyż właśnie w sierpniu w Visby odbywa się rokrocznie tydzień średniowiecza, 7 - 14 sierpnia. Myślę o rejsie dwu tygodniowym, w terminie np. 9 sierpnia 23 sierpnia i pobycie w Visby, 13,14 sierpnia, właśnie w czasie tygodnia średniowiecza, ile dni do wspólnego ustalenia. Należy zatem wziąć pod uwagę konieczność posiadania przebrania.
Chętnych na rejs proszę o w miarę szybki kontakt, gdyż należy na wybrany termin dokonać rezerwacji jachtu.

Kontakt:
d_mark@o2.pl
jestem obecny na Facebooku (Dariusz Markowski) foto z rejsów.
tel. 609 319 877

Pozdrawiam - Dariusz
Wysłany przez: Dariusz
« dnia: 2011-05-11, 15:17:06 »

Przytaczanie tutaj mojego wieku nic nie pomoże.

Chciałbym jednak kolegę doinformować, że 4 maszoperie to może i były właśnie 20 lat temu. Ale jak kolega nawet nie wie że ławki pod wierzbą do wczoraj nie było, przy której to kolega proponował spotkanie, to takie same wiadomości ma kolega co do ilości maszoperii i ilości osób w tych maszoperiach.

Odchodzą koledzy na wieczną wachtę. Wraz z odejściem Ziomka zamyka się prawdziwa historia AZS. Studenci mało garna się do żeglarstwa w tym klubie bo i zarząd nic nie jest w stanie zaproponować. Tylko komercja i prywata.
Chciałbym zrozumieć kolegę do czego kolega właściwie zmierza, ale nie potrafię. Tzn potrafię, jeśli wezmę pod uwagę, że 80% członków Klubu to armatorzy.

No cóż miło mi się gawędziło, ale pożegnam już kolegę.

Pozdrawiam - Dariusz
Wysłany przez: Norbert (Sniga)
« dnia: 2011-05-11, 15:07:05 »

Mam wrażenie, że kolega żyje jeszcze w epoce z przed 20 lat kiedy wszystko spadało z nieba. W czasach dzisiejszych klub utrzymuje się samodzielnie z czynszów za postój jachtów oraz w niewielkim stopniu z czarterów. Studenci jako młodzież ucząca się ma preferencje jeżeli chodzi składki, wpisowe i korzystanie z jachtów. Mają do dyspozycji dwa jachty i 8 omeg. Są  4 maszoperie a pozostałe 100 jednostek to armatorzy i ich rodziny. Każdy armator aby móc trzymać jacht w klubie musi być jego członkiem. Jako członkowie utrzymujący klub dbamy aby nasze czynsze nie były zbyt wysokie ale pozwalające na utrzymanie terenu z pirsami, budynków, bosmanów i kierownika. Opłacać musimy również prąd, wodę, szambo, i jachty klubowe. Do tego dochodzi praca na rzecz klubu. Nawet członkowie zarządu pracujący społecznie odpracowują godziny statutowe. Nasz klub to nie tylko miejsce do parkowania jachtów ale również życie towarzyskie przez cały rok. Jak widzisz członków nam nie brakuje i nikt nie liczy że będziemy kogoś utrzymywać jak to było 20 lat temu.
Temat jest jak rzeka i nie wyczerpałem nawet części zagadnienia.
Wysłany przez: Dariusz
« dnia: 2011-05-11, 13:34:21 »

Wypowiedź kolegi wystawia laurkę wszystkim, którzy realizują w praktyce kursy żeglarskie. Ta laurka dotyczy również Klubu AZS Szczecin, którego kolega jest członkiem. Chcę zwrócić koledze uwagę, że istnieją komisje które nadają kolejne stopnie żeglarskie. Robią to na podstawie między innymi wpisów w książeczce żeglarskiej i na podstawie opinii z rejsów.

W tej sytuacji wypowiedź kolegi jest dla mnie zastanawiająca. Myślę jednak, że istnieje problem i myślę, że jest on związany z podobnym do kolegi myśleniem. Sądzę tak na podstawie obecnej sytuacji w której jachty klubowe nie posiadają maszoperii w ilości pozwalającej na odbycie rejsu raz w roku. ;)

Wiem, że Klub będzie musiał zweryfikować swoje podejście do pływań z udziałem maszoperii, w przeciwnym razie Klub stanowić będą prywatni armatorzy, a może właśnie o to chodzi. Ale w tej sytuacji proszę raczej nie liczyć na to, że nagle Klub zasilą studenci, czy inni nowi członkowie, chyba że dla Klubu członkowie też są zbędni, gdyż obecna polityka stawiająca głownie na zarobek może całkowicie obejść się bez członków.

Ja nawet gdybym zdecydował się na członkostwo na pewno nie chciałbym zajmować się polityką Klubu, gdyż szkoda mi na to swojego czasu.

Pozdrawiam - Dariusz
Wysłany przez: Norbert (Sniga)
« dnia: 2011-05-11, 11:46:32 »

Czarterujemy nie od dzisiaj i pomimo fantastycznie wyglądających wpisów w książeczkach często powracające jachty są w naprawdę opłakanym stanie. Ciekawe że takie rzeczy nie zdarzają się na prywatnych jednostkach. Zarżnięcie silnika, podarte żagle, połamane stójki i kosze, poszorowane burty to u armatorów nie do przyjęcia.
Nie dziw się, że majątek, który utrzymujemy sami staramy się w miarę możliwości powierzać osobom sprawdzonym nie wpisem do książeczki a widząc na co go stać fizycznie.
Pozdrawiam i życzę sukcesów w spełnieniu marzeń.
Wysłany przez: Dariusz
« dnia: 2011-05-11, 10:53:11 »

Na dzisiaj mam sposób na realizację swoich pasji i są to czartery. Czartery mogę realizować w całej Europie i nikt nie sprawdza moich umiejętności, (jest dla mnie śmieszne, gdy proponuje się sprawdzanie umiejętności żeglarskich u 50 letniego faceta, gdy chce się pływać omegą). Nie byłby to jeszcze żaden powód do dąsów, ale najpierw wypadało by zapytać o opinie z rejsów i o pokazanie książeczki żeglarskiej, a wówczas można zacząć sprawdzać czyjeś umiejętności. Uważam, że niektóre osoby z Klubu troszeczkę fantazjują, być może to przerost własnego ego.
Tak jak powiedziałem na wstępie jestem zainteresowany właśnie czarterowaniem jachtów.

Pozdrawiam - Dariusz
Wysłany przez: Dominika
« dnia: 2011-05-11, 09:59:15 »

Cieszę się, mimo wszystko, że mogliśmy być pomocni. Przykro mi, że jesteś rozczarowany, choć spodziewałam się, że wyobraziłeś sobie coś innego.
Mam nadzieję, że znajdziesz wkrótce swój sposób na realizowanie pasji, życzę Ci tego serdecznie!

Konieczność dokonywania opłat dla Klubu oraz świadczenia społecznej pracy, nie otrzymawszy właściwie nic w zamian, jest chyba dość szczególną sytuacją i powoduje tylko wzrost niepotrzebnych kosztów.

Zgadzam się z Tobą w 100% - jeśli tylko ktoś odbiera sytuację w ten sposób: konieczność, koszt, praca, nic w zamian...
Dla mnie na przykład to nie konieczność, a przywilej i przyjemność, a to, co otrzymuję w zamian, jest wartością nie do pomierzenia.
Klub (ten, czy każdy inny) i przynależność klubowa to specyficzna sfera funkcjonowania - zdecydowana większość z nas poszukuje w nim czegoś zupełnie innego, niż stażowe rejsy.
Wysłany przez: Dariusz
« dnia: 2011-05-11, 08:36:53 »

Witam.
Chciałbym podziękować wszystkim, którzy podjęli się próby nakreślenia mi sposobu działania Klubu i możliwości realizacji swoich pasji poprzez Klub.

Jestem tym bardziej wdzięczny, że informacja ta była niezbędna do podjęcia przeze mnie ostatecznej decyzji o przynależności do Klubu. Niestety po przemyśleniu wszystkich otrzymanych informacji jestem rozczarowany. W tej sytuacji nie widzę dla siebie miejsca w obecnym sposobie funkcjonowania Klubu. Realizacja swoich pasji poprzez przynależność do Klubu, ściśle wiąże się z koniecznością czarterowania jachtów. Czarter można uzyskać bez konieczności przynależności do jakiejkolwiek organizacji. Konieczność dokonywania opłat dla Klubu oraz świadczenia społecznej pracy, nie otrzymawszy właściwie nic w zamian, jest chyba dość szczególną sytuacją i powoduje tylko wzrost niepotrzebnych kosztów.

Jeszcze raz wszystkim dziękuję za szczerość. Jasne postawienie sprawy to możliwość uniknięcia rozczarowania w przyszłości.

Dziękuję - Dariusz
Wysłany przez: Dominika
« dnia: 2011-05-09, 13:20:33 »

Zatem do zobaczenia jutro pod wierzbą. :)
Wysłany przez: Gajowy (Nadir)
« dnia: 2011-05-09, 13:11:23 »

to  chodzi  chyba   o mnie  z tym  odepchnięciem  ,  ale  to  jest  temat  do  rozmowy  pod  wierzbą