henryk widera

Heniu Widera wraca na małą pętlę...

Nasz, nie zrażony dotychczasowymi utrudnieniami, nie dający się pozbawić ustalonego wcześniej celu, uparty... niebywale, Heniu Widera wraca do Moskwy na Gawota w nadziei na kontynuowanie rejsu. Więcej przeczytamy w Kurierze Szczecińskim.

Z Petersburga do Moskwy

Z Petersburga do Moskwy na pokładzie Gawota - w niedzielę 19.XII. 2010 r. o godzinie 17.00 Henryk Widera opowiedział o swoich tegorocznych przygodach na wodzie i z rosyjską biurokracją.

19 grudnia, 2010 - 17:00 - 19:00

W Petersburgu na Gawocie...

Na stronie Rzeczpospolitej znalezione:
Franz Kafka nie wymyśliłby takiej historii. Pan Henryk miał marzenie – w ostatni rejs popłynąć samotnie dookoła Europy. I prawie mu się udało – do pełni szczęścia pozostało tylko przepłynąć przez Rosję z południa na północ. Albo z północy na południe. Kierunek rejsu nie ma większego znaczenia, bo od dwóch lat największym problemem leciwego żeglarza jest mityczna bumażka. Czyli papierek, a konkretnie zezwolenie.

Ciąg dalszy przeczytać można tutaj.

Syndicate content